Im mniej, tym lepiej?

Wierzę, że wiesz już jak wybrać odpowiedniego sprzedawcę i gdzie szukać ewentualnej pomocy np. w kwestii zakupu pierwszego urządzenia. Ale jest jeszcze jedna, drobna sprawa, którą musisz załatwić zanim upragniony telefon trafi w Twoje ręce. Jak myślisz, o czym zapomniałeś?

O karcie SIM. I to nie byle jakiej. Począwszy od iPhone 5, ten i wszystkie kolejne modele działają w oparciu o format Nano-SIM. Aktualnie, jest to najmniejszy kształt dostępny na rynku, używany przez wiele firm z branży technologicznej, nie tylko Apple.

Ale to już było

Te maleństwa przeszły długi proces „docinania” nim trafiły do używanych przez Nas urządzeń. Wbrew pozorom nie jest to nowość, lecz systematycznie pomniejszanie popularnych niegdyś kart telefonicznych. Wiele młodych osób, czytających ten tekst może nie wiedzieć, o co dokładnie mi chodzi. Zapraszam zatem na krótką lekcję historii, która rozjaśni wszelkie Wasze wątpliwości.

Zanim telefony stacjonarne zagościły w Naszych domach na stałe, kontaktowanie się ze znajomymi lub rodziną było nieco trudniejsze niż się Nam wydaje. Połączenia wykonywane były w automatach telefonicznych. Mogły wisieć na ścianach budynków lub zostać umieszczone w wolno stojących budkach. Obsługa takiego automatu polegała na podniesieniu słuchawki, wsunięciu odpowiedniej karty i wybraniu numeru. I właśnie ta środkowa część interesuje Nas najbardziej.

Na rynku były dostępne dwa rodzaje kart telefonicznych: magnetyczne oraz (w późniejszych latach) czipowe. Jak sama nazwa wskazuje, różniły się formą kontroli dostępu – jedne posiadały pasek magnetyczny, drugie zaś znany i powszechnie używany w przypadku dzisiejszej bankowości – czip. Co ciekawe, oba rozwiązania są wykorzystywane w różnych profesjach, niekoniecznie związanych z telekomunikacją. Przejrzyj swój portfel, spójrz na karty płatnicze czy chociażby miejskie, a zobaczysz o czym mówię.

Nożyczki odłóż na bok

A co jeśli nie jesteś w posiadaniu odpowiedniego rozmiaru SIM, a zakup iPhone’a nadchodzi wielkimi krokami? Nic straconego. Przede wszystkim polecam Ci zgłoszenie się do Twojego operatora, który jest w stanie wymienić Micro-SIM na interesujące Cię Nano-SIM. Nie mówię, że zostanie to zrobione od ręki i bezpłatnie, ale to najlepsze rozwiązanie, ponieważ otrzymasz świeżo wyprodukowaną kartę. Drugim wyjściem z sytuacji jest docięcie karty. Ale nie rób tego sam! Zgłoś się do któregoś z Premium Resellerów albo Apple Shops. Punkty sprzedaży w większości są przygotowane na tego typu zabiegi.

Pamiętaj, że samodzielnie docinanie karty wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Owszem, może uda Ci się ją zmniejszyć, ale sztuką nie jest idealne obcięcie brzegów. Sztuką jest korzystanie z tej karty bez przeszkód. Najczęstszym powikłaniem po Do It Yourself są Nano-SIM zablokowane wewnątrz urządzenia. I wierz mi, że ich wyciągnięcie w wielu przypadkach wiąże się z rozebraniem telefonu. A tego na pewno nie chcesz.

Małe też jest piękne

Patrząc na ewolucję kart SIM nasuwa się jedno pytanie. Dlaczego Nasze smartfony rosną, a one maleją? Najprościej byłoby wzruszyć ramionami i odpowiedzieć “nie mam pojęcia” 🤷🏻‍♀️ ale to proste jak aktywacja iPhone’a. Każdy, kolejny telefon musi być lepszy od poprzednika. Szybszy, z lepszej jakości ekranem, większą i bardziej wydajną baterią. Oczywiście przy tym węższy, smuklejszy, lżejszy. Pojawia się zatem drobny konflikt interesów i miniaturyzacja poszczególnych elementów. I dokładnie to dzieje się w przypadku Naszych urządzeń.

Od lewej: Full-Size (1FF), Mini-SIM (2FF), Micro-SIM (3FF), Nano-SIM (4FF). Źródło: www.extremetech.com

Co ciekawsze, 12 września na #AppleSpecialEvent został przedstawiony nowy zegarek od Apple czyli Apple Watch Series 3. Dlaczego wspominam o nim przy okazji tego tekstu? Ponieważ to cudo będzie posiadało wbudowaną (!) kartę zwaną e-SIM. Elektroniczny układ zamontowany w urządzeniu pozwoli na identyfikację abonenta, a numer zostanie nadany zdalnie. Można?

Pytanie, kiedy podobnego rozwiązania doczekamy się w smartfonie od Apple. Może przy okazji kolejnej konferencji? 🍏