Koniec jazdy na gapę

Uber idzie w ślady MyTaxi, zmieniając swoją politykę płatności. Od teraz usługa nie zostanie wykonana, jeśli nie przejdziemy pomyślnie preautoryzacji. Co to takiego?

Każdy lubi oszczędzać. Szczególnie w kwestii przejazdów do pracy, domu, na imprezę. Kupony rabatowe, wszelakie zniżki za polecenie przejazdu lub nawet dzielenie rachunku – to niekiedy główne kryteria wyboru przewoźnika. Niestety, niektórzy pasażerowie poszli o krok dalej i korzystali z przejazdów bez środków na koncie. Po wykonanej usłudze, ani kierowca ani firma nie otrzymywali należnej opłaty, póki na dane konto bankowe nie wpłynęły środki. Jak postanowili z tym walczyć?

Dziś rano użytkownicy Ubera otrzymali oficjalne maile od firmy o preautoryzacji opłat. Co to dla Nas oznacza? W momencie zamówienia taksówki, na Twoje środki na koncie zostanie nałożona blokada. Na koncie w banku opłata będzie widoczna jako „oczekująca”. Środki nie zostaną pobrane, a jedynie „zamrożone”. Ot, zabezpieczenie przed ewentualnym oszustwem ze strony pasażera.

Jak tłumaczy przewoźnik – Jeśli np. w czasie przejazdu dodasz przystanki lub zdecydujesz się na inne miejsce docelowe, na Twoim koncie bankowym mogą widnieć dwie różne pozycje dotyczące przejazdu – jedna faktycznie pobrana opłata, a druga preautoryzacja, która automatycznie zostanie unieważniona po wykonaniu przejazdu.
W zależności od banku, odblokowanie środków może potrwać do kilku dni.

Oczywiście na myśl nasuwa się wiele pytań odnośnie podwójnego pobrania należności lub braku zwrotu do kwoty objętej preautoryzacją. Na blogu Ubera możemy przeczytać zdawkowe odpowiedzi na te dwa, najważniejsze zagadnienia.

My-pasażerowie musimy być przygotowani na to, że mogą wystąpić problemy z ewentualnymi rozliczeniami przejazdów. Pamiętajmy jednak, że takie restrykcje nie zostały wprowadzone bez powodu. Co prawda sam przewoźnik nie ujawnia powodów tak radykalnej zmiany, jednak możemy być pewni, że jeśli nie wiadomo, o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Co sądzicie o tej zmianie? Czy odpowiada Wam taka forma zabezpieczenia ze strony przewoźnika? Dajcie znać w komentarzach lub na profilu na Facebooku.